Jak sam tytuł wskazuje miało to być podsumowanie, ale...
podsumowanie to będzie raczej żadne. Ogólnie stwierdziłam, że fajnie gdyby były czytelnicze podsumowania miesiąca, ale w tym do końca nie przeczytałam ani jednej książki. Jestem tym faktem załamana, ale nie myślcie, że przez cały miesiąc się obijałam i nic nie czytałam. co to, to nie. Tylko moją(chyba największą) wadą jest to, że potrafię czytać i sześć książek na raz. Zaczynam jedną książkę, jestem w połowie i zaczynam kolejną. Nie widzę w tym w sumie sensu, ale i tak dalej to robię. Jak na wprowadzenie to trochę się rozpisałam, dlatego przejdę do tego co zaczęłam czytać. Będą to tylko trzy książki:John Green "Gwiazd naszych wina", mimo, że czytałam to już i oglądałam film to, gdy kupiłam w końcu książkę musiałam, po prostu musiałam jeszcze raz ją przeczytać.
Nicholas Sparks "Ostatnia piosenka", o tej książce nie mogę na razie nic powiedzieć bo jestem na początku.Widziałam film i bardzo mi się podobał, a po książkę sięgnęłam, ponieważ Sparks to klasyka romansów.
No i ostania, to "Opium w rosole" Małgorzaty Musierowicz, moja lektura szkolna. Zostawię to może bez komentarza.
Żeby post nie był taki krótki postanowiłam dodać plany czytelnicze na październik. Oto one:
-chcę dokończyć "Gwiazd naszych wina"
-postanowiłam przypomnieć sobie "Kosogłosa", żeby na filmie coś wiedzieć
-po czterech miesiącach wypada w końcu przeczytać "Wierną" Veronicy Roth
-wypadałoby także przeczytać "Żelazną córkę" Julie Kagawy bo mam ją od marca, ale nie wiem czy będę miała czas bo muszę przeczytać jeszcze:
-"Krzyżaków", których bardzo się boję
-no i chcę dokończyć "Ostatnią piosenkę"
To by było na tyle. Mam nadzieję, że w październiku znajdę więcej czasu, bo teraz znowu jest ładna pogoda, której we wrześniu trochę było i chciałam jeszcze trochę skorzystać z tych paru ciepłych dni.
Dziękuje Wam za te wszystkie wyświetlenia. Dają one dużą motywację, żeby coś jeszcze napisać. Zastanawiałam się nad następnymi postami i wymyśliłam, że może zrecenzuję "Niezgodną" V. Roth, "Gwiazd naszych wina" J. Greena i "Żelazną córkę" J. Kagawy. Co Wy na to? Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście napisali w komentarzach czy to dobre pomysły czy raczej nie.
Do zobaczenia niebawem.