środa, 28 stycznia 2015

Book haul



W mojej biblioteczce pojawiło się pięć nowych książek co oznacza tylko jedno.

Book haul!

    Witam Was bardzo serdecznie. Z góry przepraszam za tak długą przerwę, ale znowu  czytam pięć książek na raz i nie mam motywacji, żeby jakąkolwiek skończyć.

    Jako pierwsze przedstawię Wam publikacje, które dostałam od przyjaciółek jako prezent świąteczny. 

1) John Green "19 razy Katherine"

Autor
John Green
Tytuł
„19 razy Katherine”
Wydawnictwo
Bukowy Las
Rok wydania
2014
Ilość stron
301
Cena
34,90 zł

 

2) John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle "W śnieżną noc"

Autor John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle
Tytuł „W śnieżną noc”
Wydawnictwo Bukowy Las
Rok wydania 2014
Ilość stron 335
Cena 34,90

Tę książkę zaczęłam już czytać i jestem w ok 1/3. Składa się ona z 3 świątecznych opowiadań o miłości, z czego wszystkie są ze sobą powiązane. Mam nadzieję, że skończę ją w tym tygodniu, dlatego czekajcie na recenzję. 

A teraz książki, które kupiłam w tym tygoniu:

3) John Green "Szukając Alaski"

Autor Johnn green
Tytuł „Szukając Alaski”
Wydawnictwo Bukowy Las
Rok wydania 2013
Ilość stron 315
Cena 34,90 zł

4)Courtney Allison Moulton "Anielski ogień"

Autor
 Courtney Allison Moulton
Tytuł
 "Anielski ogień"
Wydawnictwo
Bukowy Las
Rok wydania
2011
Ilość stron
421
Cena
29,99 zł, z czego ja zapłaciłam jedynie 10zł
  

O tej książce nie mogę wiele powiedzieć, ponieważ nic o niej nie słyszałam. Skusiłam się do kupienia jej, gdyż po przeczytaniu pierwszej strony zaciekawiła mnie.

5) Erin Morgenstern "Cyrk nocy"

 
Autor
Erin Morgenstern
Tytuł
"Cyrk nocy"
Wydawnictwo
Świat książki
Rok wydania
2012
Ilość stron
429
Cena
39,90 zł, z czego ja zapłaciłam również 10zł

  Tę książkę chciałam kupić już od paru miesięcy. Pierwszy raz usłyszałam o mniej na kanale Mai z "To warto czytać". Później przeczytałam o niej wiele pozytywnych opinii, między innymi, że jest jedyna w swoim rodzaju. 

 

   Zakupy uważam za udane. Za niedługo mam zamiar złożyć zamówienie na stronie Aros.pl. A Wy kupiliście w ostatnim czasie jakieś ciekawe książki? Albo czytaliście którąś z tych co ja kupiłam? Czekam na komentarze i do następnego razu.

środa, 17 grudnia 2014



Wreszcie nadszedł czas kiedy opowiem o jedynym w swoim rodzaju "Harrym Potterze" J. K. Rowling. 

 

Moja "przygoda" z "Harrym"zaczęła się w maju. Pierwsza częścią byłam pozytywnie zaskoczona, ale po kolejny tom sięgnęłam dopiero miesiąc temu.Dokładniej opisze tylko fabułę, gdyż reszta jest podobna, dlatego też, za pomocą Systemu Tabliczek Czekolady, je wszystkie razem.

"Harry Potter i Komnata Tajemnic"

Oprawa wizualna
 5/5
Styl autora
 5/5
Bohaterowie
 5/5
Fabuła
 4/5

Fabuła) Ta część podoba mi się jak na razie najmniej. Może być to też spowodowane tym, iż ową część widziałam już wiele razy i znałam przebieg zdarzeń. Nie było takiego efektu zaskoczenia, jak w pozostałych książkach. Jednakże przeczytałam, ją w krótkim czasie, bo chyba w ciągu tygodnia była przeczytana, dlatego nie zawiedziecie się.

„Harry Potter i Więzień Azkabanu”
Oprawa wizualna
 5/5
Styl autora
 5/5
Bohaterowie
 5/5
Fabuła
 5/5

Fabuła) „Więźnia Azkabanu” czytałam w tamtym tygodniu i podoba mi się najbardziej z trzech pierwszych części, gdyż bohaterowie mają po 13 lat, już zaczynają się ciekawsze przygody, no i po prostu nie da się od niej odciągnąć.

Jak na razie to wszystkie części „Harry’ego”, które przeczytałam od początku do końca. Obecnie czytam „Czarę ognia” i jestem w niej zakochana. Z filmu jest to moja ulubiona część dlatego chcę ją jak najszybciej przeczytać do końca, a myślę, że w tym tygodniu, zacznę „Zakon Feniksa”, bo jestem w połowie „Czary”.

Na zakończenia chciałam dodać, że naprawdę warto przeczytać całą serię. Ja początkowo byłam sceptycznie nastawiona, ale teraz nie wyobrażam sobie końca „Insygni Śmierci”
To by było na tyle, dziękuje i do zobaczenia, wkrótce. ♥


niedziela, 14 grudnia 2014

Book TMI Tag

Dobry wieczór!

Mimo, że ostatnio przeczytałam chyba 2 książki to stwierdziłam, że tym razem robię Book TMI Tag. Pytania są bardzo ciekawe, dlatego bez dłuższych wstępów zaczynam. 


1. Co teraz czytasz?
Aktualnie czytam dwie książki:
"Harry Potter i czara ognia" J. K. Rowling
"Gra" Krystyna Kuhn
2. Co ostatnio przeczytałaś?
Nikogo chyba nie zdziwi, że był to "Harry Potter i więzień Azkabanu" J. K. Rowling
3. Największa, najdłuższa książka na twojej półce?
Będzie to pewnie atlas świata.
 4. Ulubiona seria?
Hmm jednej nie potrafię wybrać dlatego będą trzy:
"Igrzyska śmierci" Suzanne Collins  
"Mroczny dwór"  Julie Kagawa
 "Harry Potter" J. K. Rowling 
5. Ulubiona para (OTP)?
Będzie to chyba 
- Finnick i Annie ("Igrzyska śmierci")
- Meghan i Ash ("Mroczny dwór")
- Ron i Hermiona ("Harry Potter")
-Hazel i Gus ("Gwiazd naszych wina")
6. Czy kiedykolwiek kochałaś jakiegoś bohatera, ale później zaczęłaś go nienawidzić?
Będzie to chyba:
-Coin ("Igrzyska śmierci")
- Caleb("Niezgodna")
7. Ulubiona okładka?
Jest ich bardzo dużo ale chyba będzie to:
"Żelazna córka" J. Kagawa
"Gwiazd naszych wina" J. Green
8. Ulubieni bohaterowie? 
Harry, Hermiona, cała rodzina Weasley, Hazel, Gus, Izaak, Ash, Meghan, Puk, Katniss, Finnick, Haymitch, Effie, Cina, Peeta, Mia, Luke i wiele innych.
9. Akcja czy romans?
Oczywiście to i to.  
10. Jak długo zajmuje ci przeczytanie książki?
Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ wszystko zależy od długości książki, czy mi się podoba i czy mam ochotę na czytanie.  
11. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?
 Od zawsze chciałam założyć bloga, ale nigdy nie miałam motywacji i lubię mówić o książkach czego moi przyjaciele już nie wytrzymują.
12. Ulubiona filmowa adaptacja? 
Najprawdopodobniej gedzie to "Gwiazd naszych wina" J. Greena, gdyż mogę to oglądać codziennie i chyba nigdy mi się nie znudzi. 
13. Ulubiona ścieżka dźwiękowa z adaptacji filmowej?
Nie mam, gdy oglądam adaptacje   filmową nie zwracam uwagi na muzykę.
14. Ulubiony fandom?
Tributes. Zdecydowanie, jesteśmy bardzo zżyci i na większości stronach można się wiele dowiedzieć. 
15.W świecie której książki chciałabyś żyć? 
W sumie to nie umiem wybrać jednego świata, ale będzie to chyba świat magiczny świat z książki "Harry Potter".
16. Piszesz?
Zdarzy się, ale są to jak już wiersze. 

To było ostatnie pytanie mam nadzieję, że Wam się podobał ten tag i zachęcam do przeczytania moich starszych postów.  
 
 
 
 

niedziela, 23 listopada 2014

Powrót w dobrym stylu i recenzja „Żelaznej córki”



Wiem, że mnie długo nie było. Było to spowodowane ilością nauki, jaka mnie spotkała w październiku i listopadzie. Z pomocą Darki z http://www.wiecejksiazkow.blogspot.com/ stwierdziłam, że czas zmienić coś na blogu. Daria wpadła na genialny pomysł, który zamierzam zrealizować.

Przejdę już może do recenzji. Mimo, że mam tą książkę już od marca dopiero w tym miesiącu zmobilizowałam się do jej przeczytania. Jest to drugi tom „Żelaznego dworu” Julie Kagawy. Pierwszy tom bardzo mi się spodobał, ale czytałam go w styczniu/lutym tego roku dlatego nie jestem w stenie Wam go przedstawić. Teraz może podam Wam parę informacji, które mogą być przydatne,jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycje książkową.

Tytuł
„Żelazna córka”
Autor
Julie Kagawa
Rok wydania
2010
Ilość stron
334
Wydawnictwo
Amber
Ocena
16/20

A o to ten genialny pomysł Darki:
System Tabliczek Czekolady
Już wyjaśniam na czym ma polegać. Otóż każdą książkę będę oceniać w czterech kategoriach, a więc zaczynajmy.

Oprawa wizualna
2/5
Styl autora
4/5
Bohaterowie
5/5
Fabuła
5/5

A) Oprawa wizualna jest największym minusem książki. Czytając książkę w tramwaju musiałam trzymać ją odwróconą. Jest ona taka nijaka i gdybym widziała ją w sklepie to na pewno bym jej nie kupiła. Kolejnym minusem, którego nie da się nie zauważyć to słabe wykończenie książki. Czytały ją tylko trzy moje przyjaciółki, które tak samo jak ja dbają o książki i jestem negatywnie zaskoczona. Okładka jest pognieciona, rogi w dziwny sposób powyginane. Może zostawię to już bez komentarza.
B) Styl autora, co do stylu, niekiedy opisy były za długie i po prostu nie czytałam ich tak uważnie. Innych zastrzeżeń w sumie nie mam. Uwielbiam sposób pisania Pani Kagawy. Od książki po prostu nie można się oderwać.
C) Bohaterowie, często zdarza się tak, że denerwuje mnie jakaś postać, przez co nie mam ochoty czytać jakieś książki. Na szczęście nie było tak w przypadku „Żelaznej córki”. Bardzo związałam się z każdą postacią. Płakałam, gdy wiele z nich umierało. Z tych dwóch części chyba najbardziej polubiłam Mrocznego Księcia Asha. Co do głównej bohaterki Meghan też nie mam zastrzeżeń.
D) Fabuła, no cóż, czego więcej można wymagać od fantastyki? Są magiczne istoty, wartka akcja, trójkąt miłosny. Do tego bohaterowie w wieku szesnastu lat. Przez oby dwa tomy cały czas się coś dzieje. Jest wiele tajemnic, które Meghan musi rozwiązać i jeszcze więcej bardzo ciekawych przygód, nie wspominając już o ilości problemów, które lgną do niej jak do mało kogo.

Książkę polecam szczególnie fanom fantastyki, ale również jej przeciwnikom. „Żelazny król” był pierwszą książką fantastyczną, którą kupiłam z własnej woli. Niestety seria jest mało popularna w Polsce i jak na razie są tylko dwa na cztery tomy. Mam nadzieję, że te dwa pozostałe, wkrótce przetłumaczą.

niedziela, 26 października 2014

"My dzieci z dworca ZOO" Christiane F.

   Skoro jest już jesień, to czas na poważniejszą literaturę.


    Na początku chciałam przeprosić Was za taką długą przerwę. Stwierdziłam, że skoro nic na razie nie przeczytałam to po co coś dodawać, ale jest przecież tyle tagów, które z chęcią zrobię, że postanowiłam poprawę. Ale wracając do tematu. Już dobry rok temu usłuszałam o tej książce. Jako pierwsza wspomniała o niej Ewelina z kanału Eivladris. Powiedział, że książka się jej spodobała, dlatego tak bardzo chciałam ją przeczytać. Co jakiś czas przypominało mi się o niej, ale nigdy nie miałam okazji jej kupić, ani przeczytać, aż do dnia kiedy w szkolnej bibliotece zauważyłam właśnie "My dzieci z dworca ZOO". Od razu ją wypożyczyłam i już w drodze do domu zaczęłam ją czytać. Dobra już się rozpisałam, a mam dożo do opowiedzenia.
    Główną bohaterką jest Christiane.Pierwsze kilkanaście stron opowiada o jej dzieciństwie, które z resztą nie było łatwe. Ojciec alkoholik, matka się go bal;a. Pokój, który i tak już był mały, musiała dzielić z młodszą siostrą i ze zwierzętami. Jest później przeskok i akcja zaczyna się, gdy dziewczyna ma 12 lat. W szkole zaczynały się problemy, bo stwierdziła, że jak zacznie pyskować nauczycielom, to klasa będzie się jej bać. Z początku faktycznie plan zadziałał, ale Christiane zaczęła wagarować. Początkowo opuszczała tylko kilka lekcji, żeby nikt się nie zorientował. W to nieciekawe towarzystwo wciągnęła ja jej przyjaciółka Kessi-najfajniejsza dziewczyna w szkole. Jej chłopak palił haszysz i brał LSD. Christiane to imponowało. Z czasem jak skosztowała haszu, paliła za każdym razem, gdy natrafiła się okazja. Gdy hasz już nie wystarczał sięgnęła po kwas( tak właśnie narkomani określali LSD). Niby "miękki" narkotyk, ale też uzależnia. Mimo przekonań Christiany, że nie jest uzależniona, kwas po jakimś czasie przestał jej wystarczać. Gdy dziewczyny chciały spróbować czegoś mocniejszego usłyszały o Soundzie- najlepszej dyskotece w Europie, gdzie później spędzały każdą sobotę. Widzę że się rozpisałam, dlatego w takim wielkim skrócie. Christiane zaczyna zażywać heroinę. Detlef- jej chłopak, który też jest ćpunem zarabia chodząc na tytułowy Dworzec ZOO, gdzie zaspokaja potrzeby seksualne geji. Christiane początkowo to obrzydza, ale później zaczyna zarabiać w podobny sposób. Cała ta sytuacja zaczyna ją męczyć i pewien incydent, który tak właściwie był bardzo dobrą rzeczą, ponieważ bohaterka zaczyna odwyk. Koniec bardzo zaskakuje, chociaż tak naprawdę niewiele nam wyjaśnia.
     Podsumowując książka mimo, że pochodzi z 1981 roku przypomina w dużej mierze współczesne czasy. Może i narkotyzm nie jest codziennością i osoby w moim wieku lub niekiedy i nawet młodsze sięgają po narkotyki, i stają się nastoletnimi prostytutkami to ich problemy często przypominają nasze. Z główną bohaterką bardzo się utożsamiłam, ponieważ jesteśmy w podobnym wieku.  Książkę polecam wszystkim starszym osobom a także bardzo dojrzałym emocjonalnie. Planuję jeszcze zrobić odczucia po przeczytaniu książki.

niedziela, 28 września 2014

Podsumowanie września

 Jak sam tytuł wskazuje miało to być podsumowanie, ale...

podsumowanie to będzie raczej żadne. Ogólnie stwierdziłam, że fajnie gdyby były czytelnicze podsumowania miesiąca, ale w tym do końca nie przeczytałam ani jednej książki. Jestem tym faktem załamana, ale nie myślcie, że przez cały miesiąc się obijałam i nic nie czytałam. co to, to nie. Tylko moją(chyba największą) wadą jest to, że potrafię czytać i sześć książek na raz. Zaczynam jedną książkę, jestem w połowie i zaczynam kolejną. Nie widzę w tym w sumie sensu, ale i tak dalej to robię. Jak na wprowadzenie to trochę się rozpisałam, dlatego przejdę do tego co zaczęłam czytać. Będą to tylko trzy książki:
John Green "Gwiazd naszych wina", mimo, że czytałam to już i oglądałam film to, gdy kupiłam w końcu książkę musiałam, po prostu musiałam jeszcze raz ją przeczytać.
Nicholas Sparks "Ostatnia piosenka", o tej książce nie mogę na razie nic powiedzieć bo jestem na początku.Widziałam film i bardzo mi się podobał, a po książkę sięgnęłam, ponieważ Sparks to klasyka romansów.
No i ostania, to "Opium w rosole" Małgorzaty Musierowicz, moja lektura szkolna. Zostawię to może bez komentarza.

Żeby post nie był taki krótki postanowiłam dodać plany czytelnicze na październik. Oto one:
-chcę dokończyć "Gwiazd naszych wina"
-postanowiłam przypomnieć sobie "Kosogłosa", żeby na filmie coś wiedzieć
-po czterech miesiącach wypada w końcu przeczytać "Wierną" Veronicy Roth
-wypadałoby także przeczytać "Żelazną córkę" Julie Kagawy bo mam ją od marca, ale nie wiem czy będę miała czas bo muszę przeczytać jeszcze:
-"Krzyżaków", których bardzo się boję
-no i chcę dokończyć "Ostatnią piosenkę"

To by było na tyle. Mam nadzieję, że w październiku znajdę więcej czasu, bo teraz znowu jest ładna pogoda, której we wrześniu trochę było i chciałam jeszcze trochę  skorzystać z tych paru ciepłych dni.

Dziękuje Wam za te wszystkie wyświetlenia. Dają one dużą motywację, żeby coś jeszcze napisać. Zastanawiałam się nad następnymi postami i wymyśliłam, że może zrecenzuję "Niezgodną" V. Roth, "Gwiazd naszych wina" J. Greena i "Żelazną córkę" J. Kagawy. Co Wy na to? Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście napisali w komentarzach czy to dobre pomysły czy raczej nie.
Do zobaczenia niebawem.

niedziela, 21 września 2014

W pierścieniu ognia

                              No to klasyki ciąg dalszy 

 

    Na początku chciałam Wam przekazać takie cieplutkie hej, bo jak widać pogoda nas nie rozpieszcza. Od paru dni kaszel i katar nie daje mi spokoju, przez co czuję się wykończona, ale wracając do tematu, dziś postanowiłam przybliżyć Wam drugą część Igrzysk.
    Od razu zaznaczę, że jeżeli ktoś z Was nie czytał pierwszej części to polecam wcześniejsze zapoznanie się z nią. Stwierdziłam, że jeżeli ktoś dalej czyta to pewnie jest już po lekturze "W pierścieniu ognia" dlatego pozwoliłam sobie na spojlery.
    Nie wiem jak Wam ale początek bardzo mi się dłużył ( być może byłam zmęczona, bo zarówno Igrzyska jak i WPO przeczytałam w jeden dzień ), ale gdy akcja się już rozwinęła to nie mogłam się oderwać. Tournee jest najbardziej smutne, gdy przemawiają w 11. W tedy dowiadujemy się, że wygrana Katniss i Peety naradza w ludziach nadzieję, którą Snow chce jak najszybciej ugasić, co nie będzie łatwym zadaniem.
    75 Igrzyską są dosyć kontrowersyjne, ponieważ zawodowi trybuci muszą wziąć udział. Jako, że Katniss jest jedyną kobietą z 12, która wygrała Igrzyska i żyje to oczywiste jest to, że wraca na arenę. Zawiera pakt z Haymitchem, który ma pomóc uratować Peetę. Czytając książkę bardzo zastanawiałam się jak autorka chce opisać całe igrzyska, gdy jest już połowa książki a oni nawet nie są na arenie. Bardzo dużym( jak dla mnie) plusem był sojusz z Finnickiem, ponieważ mogliśmy go w tedy lepiej poznać. No bo kto na początku nie pomyślał, że to wredny dupek? Jego arogancja i zbyt duża pewność siebie z początku działała mi na nerwy, potem ją pokochałam. Nie będę opisywać co było na arenie, ale dowiadujemy się, że uczucie pomiędzy Peetą a Katniss wzrasta na sile. Końcówka, a w zasadzie koniec igrzysk jest bardzo szokujący. No bo pomyślcie jak Katniss musiała być odważna, żeby rozwalić arenę. Kara byłaby nieunikniona, tym bardziej gdy ma się takiego wroga jak Snow.
    Ostatnie zdanie powoduje taki zawód, że jeżeli nie byłoby "Kosogłosa" to znając życie fani nie dali by spokoju autorce. Jest ono mniej więcej takie: Katniss 12 już nie istnieje. Wiem, że może to być niedokładne, ale nie mam teraz  książki, a moja pamięć może troszkę zawodzić, jak przeczytałam WPO ok. roku temu, ale sens jest mniej więcej taki. Wracając do tego zdania, to nie wiedziałam czym mam płakać, czy zacząć czytać następną część. Wiem, że się już trochę rozpisałam, ale na koniec chciałabym dodać kilka moich ulubionych cytatów.
    Oto one:
"Ja poluję, on piecze, Haymitch pije. Każde z nas na swój sposób zabija czas i stara się uciec od wspomnień związanych z Głodowymi Igrzyskami"- Katniss, s.19
"Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, wznieciła iskrę, a ta, nie ugaszona w porę, podpali całe Panem"- Snow, s.26
"Nic dziwnego, że zwyciężyłam w igrzyskach. Przyzwoici ludzie nigdy ich nie wygrywają."-Katniss, s.112
"Nie zrobią mi krzywdy, bo nie grozi mi to, co wam. Nie został już nikt, kogo bym kochała.- Johanna, s.319
    To by było na tyle. Recenzję "Kosogłosa" zrobię na pewno później, bo muszę jeszcze raz go przeczytać, zęby nie pisać bzdur. Ja się z Wami żegnam i przesyłam Wam takiego wielkiego, wirtualnego przytulasa. Dziękuję za Wasz poświęcony czas, za to że czytacie to co piszę.